Ehh.... Męczące rozpoczęcie gimnazjum T^T Cóż poradzić. Mam nadzieję, że przeżyję i będzie tylko lepiej x.x Na dzień dobry mam 8 lekcji ^^"
Zawartość torby... Urocze obrazki, grafiki...
Może jest to głupie i przesłodzone, ale skutecznie poprawiło mi humor :D Ogólnie... Uwielbiam robić listy, rozrysowywać różne rzeczy... Wielbię takie obrazki *u* Miłe zakończenie stresującego dnia xD Co jest w waszych torebkach ? W mojej zazwyczaj znajduje się podkłąd, tusz do rzęs, chusteczki, klucze, telefon z słuchawkami, woda, drobne, szczotka do włosów, legitymacja, leki i mnóstwo śmieci xD
Po raz kolejny dotknął mnie poziom nietolerancji. Może będę już nudna, bo to temat wałkowany jak ciasto na pierogi, ale to naprawdę frustrujące. Homo i biseksualizm, ot co. Wciąż spotykam się z komentarzami, że to nienormalne i jest to chorobą psychiczną. Oczywiście, jak we wszystkim, zdania są podzielone. Coraz większej ilości osób to nie przeszkadza, akceptują to, jednak wciąż są tacy, którzy tępiliby z pasją. Krew mnie zalewa, gdy ktoś mówi i trakruje czyjeś uczucie jak karalucha. Czemu uważają to za chorobę ? Jak można z obrzydzeniem patrzeć na dwóch czujących do siebie sympatię chłopców czy dziewczyny ? Piszę, w sumie tak, dla wyżycia się. By zobaczyć znakomite przykłady pospolitego debilizmu i cholernej nietolerancji wystarczy wpisać w google proste hasło.
gom se mari ga han chi-be- isso - " Trzy misie w domu"
appa gom - "Tata miś"
omma gom - "Mama miś"
aegi gom - "Dziecko miś"
appa gom-eun ttung ttung hae - "Tata miś jest gruby"
omma gom-eun nal-shin-hae - "Mama miś jest szczupła"
aegi gom-eum no-mul-gwi-yo-wo - "Dziecko miś jest zbyyt słodkie"
ehssuk ehssuk chal-han-da - "*wzruszanie ramionami* Robisz dobrze !"
No, gdyby poszukać jest tego znacznie więcej :D Piosenki są bardzo chwytliwe, przy czym dwie z nich są bardzo popularne i prawdopodobnie zna je bardzo dobrze każdy Koreańczyk ! Są naprawdę urocze :3
Tłumaczenie prawie bezpośrednio z translatora, więc jest dalekie doskonałości ^^"
Ehhh... Dzień był, a właściwie nadal jest, wyczerpujący xP Co prawda, wstałam o 14 ... ( xDD ) Ale potem musiałam biec do Galerii Mokotów na spotkanie z moją koleżanką :3 Zziajana dotarłam na miejsce i zahaczyłyśmy o McDonald. Był dość spory ruch, jak na GM. Moją uwagę przykuł bardzo podejrzanie wyglądający młody człowiek. A tak dokładniej, jego zachowanie. Myślałam, że mnie szlak trafi jak zaczął marudzić, że nie dostał ciastka ._. Widzi, że jest dużo klientów, a dziewczyny, które obsługiwały uwijały się w pocie czoła, ale ten musiał jeszcze dodać swoje trzy grosze -.- Nie lubię takich ludzi. Potem chodziłyśmy po kilku sklepach, weszłyśmy do Empik'a... Jeszcze trochę się pokręciłyśmy i powygłupiałyśmy, a później do domu... Tak czy owak, spotkanie było udane :) Stwierdzam też sklepy Cubus i New Look są naprawdę interesujące *-* W tym pierwszym są śliczne bluzy ^^ To znaczy, że trzeba w najbliższym czasie poczynić zakupy :D Muszę się także udać do biblioteki i zobaczyć czy nie ma tam żadnych książek o Korei. Jeśli nie, to będę zamawiała w wydawnictwie "Kwiaty Orientu", mają swoją stronę internetową, serdecznie zapraszam ^^ :D Mam ochotę nabyć "Zaproszenie na Kimchi" Leny Świadek ( http://lenaswiadek.com/2011/07/26/zaproszenie-na-kimchi/ ) i "W Korei" Anny Sawińskiej (tutaj blog tej pani :http://wkorei.blogspot.com/ ). Ogólnie rzecz biorąc, myślę, że potrzebuję więcej czytać. Chcę przeżywać przygody wczytując się w słowa na kartkach, bo naprawdę to lubię. Ostatnio po prostu brakuje mi czasu. Idąc dalej, czeka mnie podjęcie trudnej decyzji. Znaczy, dla wielu osób może się to wydać błahostką, jednak dla mnie jest to problem sporej wagi. Moja trenerka zaproponowała mi jakiś czas temu start w Olimpiadzie Młodzieży. Wszystko super, bosko... Wiem, że może mi to dużo dać i będzie to przygoda, której raczej nie będę żałować. Jednak... Boję się, że nie poradzę sobie z treningami, które mają być codziennie, że zawalę inne sprawy. Boję się, że pomimo wysiłku jaki w to włożę, nie wyjdzie mi. No i oczywiście, obawiam się tremy. Czyli mam obawy przed porażką... Blee :P A mówiłam, że umiem przegrywać ... Oprócz tego, nie widzę żadnej przyjemności w startowaniu w zawodach. Dla mnie nic atrakcyjnego. Nie lubię tego typu rywalizacji, zdobywania miejsc, podniosłej atmosfery ~ Po prostu NIE. I koniec, o. xD Wiąże się to jeszcze z kilkoma innymi rzeczami, o których nie będę pisać :) Mam dać odpowiedź do jutra... Omo, nie wiem co robić T^T
Na dworze właśnie pada deszcz, wręcz leje. Mam ochotę wyjść na dwór. I chyba to zrobię ^-^
Mam nadzieję, że Wam najbliższy okres minie dużo przyjemniej niż mnie :P
Saturday, June 2, 2012
Annyeong~ !
Mam nadzieję, że miło Wam minął dzień ~ Mój nie do końca dobrze, ale dało się przeżyć x/
Mam bardzo ambitny plan napisania notki o horrorach :o Ale muszę mieć czas na obejrzenie chociaż kilku :[ Podobno azjatyckie kino grozy jest bardzo dobre, a ja muszę się o tym przekonać :D
Nie wiem czy znacie, ale ... Nie dawno wszedł na rynek k-pop'owy nowy zespół o bardzo sympatycznej nazwie, A-JAX xD Pomijając opowieści o tym, że są naprawdę wspaniali, świetni, genialni i idealni, po prostu przejdę do rzeczy :
"Never Let Go" - piosenka, która od razu złapała mnie za serce. Od przeszło dwóch tygodni słucham jej niemal na okrągło i nie potrafi mi się znudzić :D Bardzo mi też odpowiada klimat teledysku - ostatnio często bywam jakaś smutna i mało żywa, więc taki mroczny akcent tylko dopełnia obecne nastawienie do świata i daje upust emocjom :) Ich głosy strasznie drażnią nerwy, ale w taki pozytywny sposób, kiedy słucha się tego utworu, to działa on jak balsam O.o Więc stwierdzam, że ta produkcja jest strzałem w dziesiątkę ^^
"One 4 U" - na początku miałam z deka sceptyczne nastawienie, ale potem jakoś mi się rozjaśniło i całkowicie zahipnotyzowało :D Znowu - klimat teledysku bardzo mi pasuje :) Utwór jest bardzo energetyczny, po przesłuchaniu go mam takie dziwne, acz miłe wrażenie :)
W każdym bądź razie... Zespół jest naprawdę świetny, a dodatkowo, dla chętnych, istnieje też strona na fb, której jestem administratorem ^.^
Co prawda, piękny dzień 1 czerwca już się skończył, ale wcześniej nie mogłam się za to zabrać xP
Mam nadzieję, że dobrze go spędziliście i dostaliście wymarzony prezent ~
W moim przypadku jest to płyta B1A4, lecz dostanę ją prawdopodobnie dopiero za tydzień, dwa lub jeszcze dalej T^T
Chciałabym wstawić coś o koreańskim dniu dziecka :)
Święto znane jest jako Uh-lin-e-na, jest obchodzone 5 maja ( także w Japonii i innych azjatyckich krajach ) i jest to dzień wolny od pracy. Obchody tego święta trwają od 1922 roku. W Korei Południowej ten dzień ma być uciechą dla dzieci, jak również ma przypominać każdemu obywatelowi, że powinien on być celebrowany jako promocja opieki i ogólnej ochrony dzieci.
Mówi się, że instytucję Dnia Dziecka w Korei jako państwowe święto w Korei zapoczątkował pisarz książek dla dzieci, Bang Jeonghwan. List otwarty do dorosłych, napisany 1 maja 1923 r. wzywał wszystkich Koreańczyków do obchodzenia się z dziećmi z szacunkiem, bez krzyku i przemocy.
Słowa Bang Jeonghwan'a mówią:
"Dzieci są przyszłością naszego narodu. Okazujmy im szacunek. Dzieci, które dorastały w ośmieszeniu i pogardzie od innych, staną się ludźmi bez szacunku do innych, natomiast dzieci, które wyrastały przy szacunku od innych, staną się osobami, które również będą innych szanować."
Ze względu na długo letnią okupację japońską po upadku imperium Korei Południowej ( okupacja miała miejsce od 1 marca 1910 roku do 1945 roku, wtedy też została podzielona na dwie części ), święto jest trochę podobne do japońskiego Tango no Sekku czy współczesnego Dnia Dziecka, w którym tradycyjne latawce latają po niebie (?)
Od 1922 roku do 1946 było obchodzone 1 maja, lecz potem datę zmieniono na 5 maja. Święto oficjalnie uzyskało swój status w 1975 roku.
Podczas tego dnia rodzice zabierają swoje dzieci do kin, zoo, parków rozrywki i inne miejsca, w które zażyczą sobie pójść ich pociechy. Obdarowywanie prezentami także jest praktykowane.
Tłumaczenie, a raczej napisane na podstawie : http://aglobalworld.com/holidays-around-the-world/childrens-day-south-korea/
Przepraszam, że takie kulawe tłumaczenie, ale jestem już trochę padnięta ^^"
Papa, Oyasumi ~ ^^
Tuesday, May 1, 2012
Pandora Hearts
Anime bardzo przyjemne. Świetna oprawa muzyczna, rozbudowana fabuła i wzornictwo na "Alicji w Krainie Czarów". Produkcja dostarczająca całego bukietu emocji ; momenty śmieszne, wzruszające, poważne, smutne, straszne czy trzymające w napięciu. Bardzo, ale to bardzo sympatyczne postacie ! :D Osobiście moimi ulubionymi są Alicja i Break :) Wiele zagadek, trzeba było pomyśleć, by złożyć wszystko w całość :) Podczas sensu trudno się nudzić. Anime, które potrafi zaskoczyć :) Jednymi z niewielu minusów są : przeciętna kreska, zakończenie oraz to, że było kilka niedokończonych wątków. W każdym bądź razie, kończy się happy endem, który pozostawia wielki niedosyt ;)
Plusy :
rozbudowana fabuła
wspaniała ścieżka dźwiękowa
sympatyczni bohaterowie
humorystyczne momenty
seiyuu
sceny walki
Minusy:
przeciętna kreska
zakończenie
Monday, April 30, 2012
Tak właściwie to MV zostało wypuszczone już prawie tydzień temu, ale... xD Ja dopiero teraz obejrzałam :P
Bardo mi się podoba i piosenka, i album :) Cud, miód i orzeszki, poza tym co AJ ma na czaszce ... To jest straszne xD
Tuesday, April 3, 2012
Yo !! <3 To już trzecia notka < ehhehhe xD "już"ekhem... > i będzie o pewnym zespole :D Ale najpierw... Pisałam dzisiaj test kompetencji i na razie wiem, że mam źle trzy zamknięte xD Ostatnie, otwarte z polskiego zrobiłam o Eunhyuku, któremu bardzo się nudziło i postanowił upiec ciasto xD
W moim przypadku od tego zespołu rozpoczęła się przygoda z azjatycką muzyką. A miało to miejsce pod koniec stycznia 2011 r. :D Dzięki endingowi anime "Fairy Tail" <3 Ugh... Jakiż ja do nich żywię sentyment <3 Są świetni :)
W-inds ( w języku jap. wymawiane Uinzu ) - japoński boysband grający
głównie pop i R&B. Są bardzo popularni w Japonii, ich pierwszy
singiel nosi tytuł "Forever Memories". Są w agencji "Pony Canyon". Ich debiut miał miejsce 14 marca 2001 r. Ich piosenka "Be As One" była 6 endingiem anime "Fairy Tail".
Członkowie:
Keita Tachibana
Urodziny: 16 grudnia 1985 Znak zodiaku: Strzelec Kalendarz Księżycowy: Wół Pozycja w grupie: Lider, główny wokal, tancerz Grupa krwi: Niewiadoma Wzrost: ok. 178cm
Nr. buta: 27.5 cm - 42/43 Rodzina: Trójka rodzeństwa - brat ( Yuta - model ), 2 siostry ( Mio - modelka, Mai - modelka, piosenkarka) i rodzice. Miejsce urodzenia: Fukuoka, Japonia Ulubione jedzenie: Kimchi, mięso, truskawki Nie lubiane jedzenie: Krewetki Ulubiony gatunek muzyczny: Soul Ulubiona pora roku: Wiosna Ulubiony sport: Piłka nożna, baseball Ulubiona manga: Black Cat (Czarny Kot) http://centrum-mangi.pl/Black-Cat/ <-- nie jestem pewna, lecz być może to to : 3 Ulubiona pora dnia: Pora snu ( ... xDDD ) Ulubione słowo: "Ganbaru!" (Postaraj się, daj z siebie wszystko, walcz etc. ) Ulubione powiedzenie: Jak wyżej ^ Ambicje/ marzenia: Być najlepszym na świecie
Inne informacje: Keita jest figlarną osobą, lecz czasem potrafi być
uparty. Umie grać na pianinie i gitarze, ale dużo bardziej lubi śpiewać.
Jest również bardzo dobry w tańcu, łącznie z breakdancem. Keita mówi
również, że jest świetnym graczem w bilard. Wydaje się być raczej
otwartą osobą, lecz jest również bardzo emocjonalny. Dysponuje również
5-7 oktawowym głosem, co czyni go bardzo utalentowanym piosenkarzem.
Wiecznie się śmieje i kocha zabawę.
Ryohei Chiba Urodziny: 18 listopada 1984 Znak zodiaku: Skorpion
Kalendarz Księżycowy: Szczur Pozycja w grupie: Wokal, taniec, rap Grupa krwi: B Wzrost: ok. 166 cm Nr. buta: 25 cm - 39 Rodzina: Siostra (Sayaka) i rodzice Miejsce urodzenia: Sapporo, Japonia Ulubione jedzenie: Smażona wieprzowina, omlet ryżowy Nie lubiane jedzenie: Bakłażany (?) Ulubiony gatunek muzyczny: Dance & Techno Ulubiona pora roku: Wiosna Ulubiony sport: Piłka nożna, baseball Ulubiona manga: Peach Girl (Brzoskwinia u nas, o ile się nie mylę :P) Ulubiona pora dnia: Noc Ulubione słowo: "Dream" (Sen, marzenie), "Desire" (Pragnienie, pożądanie, chęć, życzenie ) i "Love" (Miłość) Ulubione powiedzenie: "No no no!" Ambicje/ marzenia: Być szanowanym przez wszystkich
Inne informacje: Ryohei jest zabawny i lubi się uczyć. Był dobrym
uczniem i był przyjęty do jednego z najlepszych liceów w jego rodzinnym
mieście. Kocha tańczyć i najwyraźniej jest najlepszym braekdancer'em w
zespole. W wolnym czasie lubi słuchać muzyki. Jest raczej
introwertyczny, lecz również bardzo przyjacielski. Lubi także snowboard i
umie grać na gitarze basowej.
Ryuichi Ogata Urodziny: 17 grudnia 1985 Znak zodiaku: Strzelec Kalendarz Księżycowy: Wół Pozycja w grupie: Wokal, taniec, rap Grupa krwi: O Wzrost: ok. 166 cm Nr. buta: 25.5cm - 39-40 Waga: 56 kg Rodzina: Siostra i rodzice Miejsce urodzenia: Sapporo, Japonia Ulubione jedzenie: Wszystko Nie lubiane jedzenie: Nic Ulubiony gatunek muzyczny: Hip-hop, house & soul Ulubiona pora roku: Zima i Wiosna Ulubiony sport: Nie wiadomo Ulubiona manga: Monster Ulubiona pora dnia: Od północy do 6 rano Ulubione słowo: "Conffidence" (zaufanie, wiara) , "Effort" (wysiłek) , "Thank you" (dziękuję) Ulubione powiedzenie:"Arigatou!" (Dziękuję) Ambicje/ marzenia: By wszycy mówili" Jesteś świetny/najlepszy!"
Inne informacje: Kocha grać na swojej gitarze. Również kocha tańczyć,
ryby i czytać komiksy. Jest bardzo dobrym raperem, wykonuje większość
rapowych wstawek w utworach W-inds. Lubi gotować. Ryuichi woli nie
rozpamiętywać błędów, lecz po prostu brać je pod uwagę i próbować
mocniej. Jest również bardzo dobrym breakdancer'em i okazjonalnie ma
solowe partie w piosenkach W-inds.
Dyskografia: 1st Message - 26 grudnia 2001 The System of Alive - 17 grudnia 2002 Buddies - 19 marca 2003 Prime of Life - 17 grudnia 2003 W-inds Bestracks - 14 lipca 2004 Ageha - 1 czerwca 2005 Thanks - 15 marca 2006 Journey - 7 marca 2007 W-inds Single Best Eleven - 1 stycznia 2008 Seventh Ave - 2 lipca 2008 Another World - 10 marca 2010 Addicted To Love - 23 czerwca 2010 Let's Get It On/ Be As One - 26 stycznia 2011 Fly High - 22 lutego 2012
To dopiero druga notka <ehhh...> i pojawia się dopiero teraz, ale... Zabrakło czasu, chęci i weny xD Miałam trochę nizorganizowany tydzień i właściwie myślę, że stracony :p A dzisiaj troszku luźniej, tylko pięć lekcji ( yatta!! ) i do domku :) W ogóle... jutro piszę test kompetencji szóstoklasisty, dostałam od pani od niemieckiego jakieś świstki, które podobno zawierają niezwykłe pokłady wiedzy i byłam na basenie, po którym mnie wszystko boli:D A na domiar złego jest zimno, a ja jestem ciepłolubna ... jak jaszczurka >3< Oprócz tego nie wiedziałam na jaki temat napisać notkę >.<" Pomysł narodził się podczas słuchania koreańskiej muzyki :D
Ogólnie ja w Polsce bardzo niewiele słyszałam na temat muzyki z tego kraju. I nie chodzi mi tym razem o popularny k-pop, lecz o tradycyjną muzykę :) Natknęłam się na nią podczas oglądania dramy Heartstrings ( Którą przy okazji serdecznie polecam xD W głównych rolach Park Shinhye jako Lee Gyuwon oraz Jung Yonghwa ( z CN BLUE ) jako Lee Shin. Razem grali też w dramie You're Beautiful ), której akcja ma miejsce na uniwrsytecie muzycznym, o ile dobrze pamiętam :p Tam główna bohaterka z wydziału muzyki tradycyjnej gra na gayageum. Ogólnie zaczarowała mnie ta muzyka, jest w niej coś niezwykłego :)
Znalazłam mało informacji, więc skrótowo postaram się to wyjaśnić, przedstawić instrumenty i podrzucić przykłady :)
W muzyce koreańskiej artyści wykonują muzykę, która oddawać ma temperament i historię Koreańczyków. W większości występy są improwizowane oraz niekiedy brak przerw pomiędzy kolejnymi piosenkami czy pokazami. Muzykę tą dzielimy na dwa typy : Jeongak i Minsogak.
Jeongak - muzyka dworska, która była zarezerwowana tylko dla ludzi wyższej rangi. Jest wykonywana w wolnym tempie, w takt bardziej odpowiadającemu oddechu, dzięki czemu sprzyja relaksacji i medytacji. Z powodu braku metalowych części w instrumentach wykorzystywanych do grania tej muzyki, brzmienie jest miękkie. Struny instrumentów szarpanych wykonane sąz jedwabiu, a instrumenty dęte z bambusa. Znane utwory w tym stylu to Sujecheon, Yeongsan Hoesang i Cheonnyeonmanse :
Minsogak - energiczna, wesoła muzyka wiejska. Jest pełna emocji i opowiada o życiu prostych ludzi. Jej takt bardziej odpowiada biciu serca oraz często występują inprowizacje.
Instrumenty :
Gayageum - mi najbardziej ze wszystkich przypadł do gustu. Jest instrumentem strunowym szarpanym. Ma dwanaście strun umieszczonych na ruchomych mostkach. Prawą ręka wykonuje brzmienie, a lewa melodię.
Geomun-go
Ajaeng
Haegeum
Yanggeum
Danso
Saenghwang
Piri
Taepyeongso
Daegeum
Hun
Kkwaenggwari
Jing
Buk
Janggu
Bak
Pyeonjong
Pyeongyeong
Eo
Chuk
Wybaczcie, że niec szczegółowo, ale ta notka w obecnej formie zajęła mi 2 h... Nie jestem w stanie wysupłać więcej :P W każdym bądź razie tradycyjna koreańska muzyka ma naprawdę ciekawe brzmienie i zachęcam do słuchania :D Mam nadzieję, że notka się podoba ;) Następna będzie recenzją dramy, a potem będzie o pewnym zespole, więc czekajcie !! ^-^
Friday, March 23, 2012
Shizaya
Mam nadzieję, że wam się spodoba Proszę o bezwzględną krytykę xD
Pomimo, iż Shizuo był z natury raczej miłym (aczkolwiek szalonym i
agresywnym) człowiekiem, to pod wpływem alkoholu przeistaczał się w
brutalnego sadystę. Po nocnej popijawie jego libido wzrastało do poziomu
krytycznie wysokiego, a w połączeniu z, mocno działającymi na trzeźwość
umysłu procentami, często zdarzało mu się brutalnie zgwałcić swojego
kochanka. Tym razem było podobnie.
Izaya siedział po turecku przed telewizorem, plecami opierając
się o wygodną kanapę. Ubrany był w czarne bokserki i szarą, lekko
wyciągniętą koszulkę Shizuo, którą przed chwilą poplamił trzymanym w
ręce piwem. Bez większego zainteresowania przełączał kolejne kanały. Na
jednym z nich puszczany był właśnie kiepski, niskobudżetowy pornos.
Izaya przerwał na moment zmienianie programów. Przechylił głowę na lewe
ramię, po czym z niesmakiem przełączył na kolejny kanał. Ostatecznie
uznał, że nic go nie zainteresowało i wyłączył telewizor. Podniósł się i
poszedł do kuchni wyrzucić pustą puszkę po piwie. Wrócił do pokoju i
położył się na podłodze, składając ręce pod głową. Zerknął na wiszący na
ścianie zegar - dochodziła za piętnaście druga w nocy. Westchnął głośno
i przymknął powieki, gdy nagle usłyszał głośne trzaśnięcie drzwiami.
Otworzył oczy i spojrzał w kierunku przedpokoju, zachowując przy tym
stoicki spokój. Do pokoju, w którym obecnie leżał wyciągnięty na
podłodze Izaya,wręcz wtoczył się blondwłosy chłopak - Shizuo.
Chwiejnym krokiem podszedł do drobnej czarnowłosej postaci. Ledwo
trzymając się na nogach, schylił się i podniósł chudego bruneta za
dekolt koszulki , chwycił go w pasie i rzucił na łóżko, po czym sam
usiadł na nim okrakiem. Pochylił się, kładąc ręce po obu stronach głowy
leżącego pod nim chłopaka i wpił się w jego usta. Język Shizuo łapczywie
badał wnętrze ust Izayi; w międzyczasie zmienił pozycję swych rąk i
teraz prawa dłoń trzymała w żelaznym uścisku nadgarstki czarnowłosego, a
lewa wcisnęła się pod luźną koszulkę, drażniąc jego sutki. Blondyn
podniósł się na moment i zdjął z siebie białą koszulę.
W oczach Izayi zaczęły gromadzić się łzy, gdyż wiedział, co czeka go za
chwilę. Wyczuł od niego alkohol, więc domyślał się, że Shizuo nie do
końca wie, co robi i pomimo, iż był na taki obrót spraw przygotowany,
bardzo bał się tergo, co nastąpi. Chwilę później pijany Shizu zdjął
spodnie, a wyciągnąwszy z nich skórzany pasek, zawiązał go ciasno wokół
przegubów Izayi. Ściągnął z siebie i drugiego chłopaka bokserki i rzucił
je na podłogę. Chwycił szczupłe łydki bruneta i umieścił je po obu
stronach jego głowy, tym samym unosząc wysoko jego biodra. Shizuo, nie
mając pełnej świadomości swoich poczynań, palcami - wskazującym i
kciukiem, rozszerzył wejście Izayi i agresywnie w niego wszedł. Z ust
czarnowłosego wydarł się przeraźliwy krzyk.
- Zamknij się ! - wrzasnął Shizuo, przyspieszając ruch bioder i uderząjąc bruneta w policzek.
Blondyn pochylił się i znów wbił się w usta Izayi, boleśnie zagryzając
jego dolną wargę. Spomiędzy ich złączonych ust wydostała się strużka
krwi. Słony smak tylko pobudził Shizu, który jeszcze energiczniej i
mocniej poruszał się w odbycie czarnowłosego. Izaya krzyczał i jęczał;
błagał by Shizuo przestał, bo sprawia mu ból; czuł, jakby jego ciało
było rozrywane. Blondyn nagle się zatrzymał. Podniósł się i wyszedł z
niego, po czym znalazł się w jego wnętrzu ze zdwojoną siłą. Zmienił
strategię - teraz na zmianę wysuwał i zatapiał się w ciele drobnego
chłopca. Po chwili zmienili pozycję. Seme bardzo niedelikatnie
przerzucił Izayę na kolana, tak by miał wypięte pośladki. Blondyn znów,
niewiele myśląc, wszedł w bruneta z ogromną szybkością, trafiąjąc
idealnie w jego prostatę, co sprawiło, że uke krzyczał w niebo głosy.
Shizuo nachylił się nad jego uchem i zassał je.
-Dziś jesteś moją suką - szepnął szorstko i znów się wyprostował.
Chwycił Izayę za włosy, przy czym palce jednej z rąk umieścił w jego
usatch. Ból, który temu towarzyszył, paraliżował zmysły Izayi, a jego
świadomość spadała głęboko w jego otchłań. Powoli dochodził. Czując, iż
jest już blisko, raptownie wysunął się z chłopca i podniósł go, po czym
wepchnął swój interes w jego buzię. Wplątał palce w jego włosy i ruszał w
nim energicznie biodrami. Po chwili doszedł w jego ustach. Wykończony
puścił Izayę, który upadł na łóżko, a on sam dołączył do niego za
moment. Pot przyklejał ich włosy do czół i błyszczał na ich ciałach.
Izaya leżał z szeroko otwartymi oczyma,i bezwiednie wypuszczając strużki
spermy zmieszanej ze śliną i krwią. Poczuł jak ból przechodzi
promieniście przez całe jego ciało. Cały się trząsł. Odzyskując powoli
świadomość, połknął zawartość swojej jamy ustnej i wzdrygnął się z
obrzydzenia. Nie wiedział ile tak leżeli. Godzinę ? Dwie ? Przez jego
umysł galopowały obrzydliwe hasła, skojarzenia i obrazy. Osoba, którą
tak kochał, będąc pod wpływem alkoholu, regularnie robiła sobie z niego
dziwkę.
Shizuo wreszcie zaczynał trzeźwieć. Zaczęło do niego dochodzić,
co zrobił. Po raz kolejny. Ze strachem spojrzał na mieszaninę krwi,
spermy, śliny i potu na twarzy swojego chłopaka, a potem na jego
nadgarstki. Podniósł się na rękach i chwiejnie podszedł do łazienki,
zostawiając Izayę samego ze sobą. Brunet leżał na kanapie w małym, na
wpół oświetlonym pokoju. Spuścił głowę w dół z jej brzegu, a po
policzkach ciekły mu łzy. Rozczochrana czarna czupryna, rozcięta warga i
pościerana skóra na nadgarstkach, piekielny ból w dole pleców i
skroniach. Oczy znów wypełniły się słoną cieczą. Kolejna łza znaczyła
piekący tor na jego policzku.